Opublikowano w kategorii Stanowiska.

Przedstawiciele samorządów wiejskich zebrani na XXIV Zgromadzeniu Ogólnym Związku Gmin Wiejskich Województwa Podlaskiego uznają, iż niezbędne są zmiany legislacyjne mające na celu zmianę przepisów ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (Dz. U. z 2019 r. poz.1429) poprzez wprowadzenie przepisów definiujących nadużycie prawa do informacji publicznej oraz przepisów pozwalających na odmowę udzielenia informacji, w przypadku wniosków osób nadużywających  tego prawa.

Prawo dostępu do informacji publicznej to niewątpliwie jedno z ważniejszych praw przysługujących obywatelom państwa demokratycznego. Jest ono zagwarantowane w art. 61 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, stanowiącym w ust. 1, że każdy obywatel ma prawo dostępu do informacji o działalności organów władzy publicznej, a także osób pełniących funkcje publiczne. Niestety ani przepisy Konstytucji RP, ani przepisy ustawy o dostępie do informacji publicznej, która określa szczegółowy tryb dostępu do wyżej wymienionych informacji, nie zawierają regulacji pozwalającej w jakikolwiek sposób ograniczyć nadużywanie tego prawa. W myśl art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej pod pojęciem informacji publicznej należy rozumieć \”każdą informację o sprawach publicznych\”. Przepis art. 6 ust. 1 ww. ustawy zawiera przykładowe wyliczenie rodzajów informacji publicznej podlegających udostępnieniu. W świetle tych regulacji przyjąć należy, że informacją publiczną są wszelkie informacje wytworzone przez władze publiczne oraz osoby pełniące funkcje publiczne, a także inne podmioty, które wykonują funkcje publiczne lub gospodarują mieniem publicznym, jak również informacje odnoszące się do władz, osób i innych podmiotów, niezależnie od tego, przez kogo zostały wytworzone. W tym miejscu wskazać należy, że z uwagi na konstrukcję prawa dostępu do informacji publicznej jako publicznego prawa podmiotowego, w praktyce już samo stwierdzenie, że żądana informacja ma charakter informacji publicznej implikuje obowiązek udzielania informacji każdemu podmiotowi, który się o to zwróci. Przepisy ww. ustawy przewidują karę grzywny, ograniczenia wolności lub nawet do roku w więzieniu za nieudostępnienie informacji pomimo ciążącego na danej osobie obowiązku.

Ten stan rzeczy powoduje, że często dochodzi do nadużywania prawa do informacji do realizacji celów, które nie wynikają ani z Konstytucji RP, ani z ustawy o dostępie do informacji publicznej, oraz celów, które są trudne do pogodzenia z założeniami całego systemu prawa, składającego się z leżących u jego fundamentów wartości. Ustawa o dostępie do informacji publicznej nie powinna być wykorzystywana w celu innym niż troska o dobro publiczne, troska o przejrzyste państwo, o przestrzeganie prawa przez podmioty życia publicznego, o jawność działania administracji.

Należy podkreślić, że obowiązujące przepisy ustawy o dostępie do informacji publicznej pozwalają na nadużywanie prawa do informacji, dotyczy to m.in. wniosków o udostępnienie informacji publicznej, w których pytania służą pozyskaniu informacji do składania ofert. Celem ustawy nie jest zaspokajanie indywidualnych (prywatnych) potrzeb, w postaci uzyskiwania informacji dotyczących wprawdzie kwestii publicznych, lecz przeznaczonych dla indywidualnych potrzeb wnioskodawcy. Ponadto coraz częściej zdarza się, że podmioty zobowiązane do udostępniania takich informacji, w tym jednostki samorządu terytorialnego i ich organy, zasypywane są dziesiątkami wniosków, w dodatku składanych przez te same osoby – były przypadki składania 200 wniosków o informację publiczną miesięcznie, paraliżują działalność danej gminy. Uporczywe wysyłanie dużej ilości wniosków, które wymagają obszernych i szczegółowych odpowiedzi, tylko i wyłącznie w celu utrudnienia pracy urzędnikom, niepotrzebnie absorbuje siły oraz środki administracji publicznej. Nie budzi wątpliwości, że takie wnioski obiektywnie nie służą jakiemukolwiek dobru powszechnemu, nie tylko nie prowadza do poprawy funkcjonowania urzędu, wręcz przeciwnie, mają stanowić dla niego dokuczliwość. W istocie więc takie wnioski nie służą usprawnieniu realizacji przez organ zadań publicznych, a godzą w realizację tych zadań. Nadużycie absorbuje bowiem organ, jego siły i środki, co może opóźniać realizację wniosków niestanowiących nadużycia prawa.

Natomiast ustawa o dostępie do informacji publicznej nie pozostawia urzędom zbyt wielkiego pola manewru. Przepis art. 14 ust. 2 ustawy przewiduje odmowę jedynie w sytuacji, gdy nie można udzielić dostępu w formie wskazanej we wniosku. Pozostałe wyjątki dotyczące odmowy udostępnienia informacji wskazane w ustawie dotyczą przede wszystkim ochrony informacji niejawnej, wrażliwej, czy po prostu danych osobowych. Próżno byłoby szukać w jej przepisach wyjątku pozwalającego wprost na odrzucenie lub pozostawienie bez rozpoznania wniosków ewidentnie złośliwych. Jedynym przepisem stanowiącym cień ochrony przed takimi sytuacjami jest art. 3 ust. 1 pkt 1 ww. ustawy. Zgodnie z tym przepisem, dostęp do informacji publicznej obejmuje między innymi uprawnienia do jej uzyskania. W  tym także informacji przetworzonej, „w takim zakresie, w jakim jest to szczególnie istotne dla interesu publicznego„. Jeżeli więc dla tegoż interesu udzielenie dostępu do informacji nie jest istotne w ogóle, to hipotetycznie nie trzeba by tego robić.

Pojęcie „nadużycie prawa do informacji publicznej” nie wynika bezpośrednio z ww. ustawy,  jest konstrukcją zaproponowaną przez orzecznictwo sądowe i doktrynę. W doktrynie twierdzi się, że nadużycie prawa to sytuacja, w której podmiot czyni użytek ze swego prawa niezgodnie z zakładanymi w danym systemie ocenami czy normami uzasadnionymi aksjologicznie (A. Knopkiewicz, O nadużyciu prawa do informacji publicznej, Państwo i Prawo 2004 nr 10). Jak podkreśla się w orzecznictwie sądów administracyjnych żądanie udostępnienia informacji publicznej nie może zmierzać do pozyskiwania informacji do celów prywatnych. Działanie takie jest przez orzecznictwo sądowe określane jako nadużycie prawa do informacji publicznej. Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 23 listopada 2016 r. sygn. akt I OSK 1601/15 stwierdził, iż „nadużycie prawa dostępu do informacji publicznej polega na próbie skorzystania z tej instytucji dla osiągnięcia innego celu niż troska o dobro publiczne, jakim jest prawo do przejrzystego państwa i jego struktur, przestrzeganie prawa przez podmioty życia publicznego, jawność działania administracji i innych organów władzy publicznej”. Niestety pogląd ten jest w orzecznictwie odosobniony.

Ponadto jedną z podstawowych zasad postępowania regulowanego przepisami ustawy o dostępie do informacji publicznej jest jego niski stopień sformalizowania. Świadczy o tym również bardzo szeroki zakres podmiotowy prawa do informacji – przysługuje ono wszak każdemu. Dodatkowo osoba wykonująca prawo do informacji nie musi tłumaczyć przyczyn złożenia wniosku od osoby wykonującej prawo do informacji publicznej, organom nie wolno żądać od wnioskodawcy wykazania interesu prawnego lub faktycznego. Przepisy ustawy o dostępie do informacji publicznej nie nakazują zachowania szczególnej formy wniosku. Brak jest w niej również nakazu, aby wnioskodawca musiał podawać swoje dane osobowe, albowiem może informację uzyskać ustnie lub też wnioskować o przesłanie jej na poste restante czy na adres skrytki pocztowej, może też uczynić to drogą elektroniczną, podając adres swojej poczty e-mailowej. Oznacza to, że podmiotom obowiązanym do udostępnienia informacji publicznej powołana ustawa nie nadała uprawnień do żądania tych danych oraz nie nadała uprawnień do stosowania art. 64 § 2 k.p.a. Biorąc pod uwagę powyższe argumenty, należy stwierdzić, że wnioskujący nie musi ujawniać żadnych informacji o sobie, tym samym na etapie wniosku może pozostać anonimowy. Niestety, wszystko wskazuje na to, że ustawodawca stworzył przy okazji groźną lukę prawną. Bez jakiegokolwiek wentylu bezpieczeństwa, złośliwe dokuczanie urzędnikom takimi wnioskami staje się uprawnionym powodem do ich składania.

Dostęp do informacji publicznej to ważne prawo obywateli. Przepisy nie mogą jednak pozwalać na nadużywanie tego prawa. Zwłaszcza z ewidentnych, wyjątkowo niskich i złośliwych pobudek. Nawet, jeśli sam ustawodawca kierował się szczytnymi intencjami, to taka krótkowzroczność czyni z całej ustawy bubel prawny. To, że prawo do informacji publicznej przysługuje każdemu nie oznacza, że wnioskodawca może być anonimowy. Natomiast wskazanie przez wnioskodawcę danych pozwalających na jego identyfikację jest minimalnym wymaganiem. Organ zobowiązany do udzielenia informacji publicznej powinien mieć zatem pełne prawo domagać się danych, które pozwolą na należyte określenie podmiotu, wobec którego mają być podjęte czynności związane z realizacją wniosku.

Mając powyższe na uwadze wyrażamy nadzieję, że w tak ważnej sprawie Parlament Rzeczypospolitej Polskiej zajmie zdecydowane i stanowcze stanowisko, co w znaczny sposób ograniczy destabilizację naszego kraju. Celem uchwalenia ustawy o dostępie do informacji publicznej miała być bowiem transparentność, tworzenie społeczeństwa obywatelskiego i jego kontrola nad działaniami władzy publicznej i wydatkowaniem środków publicznych ale na pewno nie mogło to prowadzić do paraliżu pracy organów administracji publicznej. Przedmiotem informacji publicznej powinien być problem lub kwestie, które mają znaczenie dla większej ilości osób, czy grup obywateli lub też są ważne z punktu widzenia poprawności funkcjonowania organów państwa.

Przewodniczący Zarządu
Związku Gmin Wiejskich Województwa Podlaskiego
Grzegorz Jakuć

Przekazano do:
Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji
Parlamentarzystów Województwa Podlaskiego.